Odtwarzanie Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Bronisław Kołodziej


* 17.05.1947

 

+ 06.04.2010

Miejsce pochówku: cmentarz w Miłomłynie

,

woj. warmińsko-mazurskie

pokaż wszystkie
wpisy (57)
Licznik odwiedzin strony
15795

Był przede wszystkim najwspanialszym ojcem; zaszczepił we mnie i bracie ciekawość świata i ludzi, szacunek do innych, przekazał nam worek cudownych wartości dzięki którym dziś jesteśmy tu, gdzie jestesmy; zawsze zadawał pytania, nie bał się pytać, miał osobowość dziecka- czystą, nie zepsutą złym światem; zawsze uczciwy w myśleniu i działaniu, był bardzo wrażliwy choć to skrzętnie ukrywał za maską odpowiedzialności. Zawsze był blisko Boga, nigdy nie opuścił Mszy Sw. Kochał zwierzęta, przyrodę; pamiętam podróże małym fiatem w kolorze nieba gdzie na tylnym siedzeniu oprócz mnie podróżowały gołębie z Dobrej;  lubił ciężko pracować, nie umiał odpoczywać, mimo, że większość życia przepracował w ośrodku wypoczynkowym to sam nigdy nie był na takich wakacjach; praca była jego porannym motto każdego dnia. Inspirował innych, jego opowieści zawsze wszyscy wysłuchiwali niczym dzieci bajkę na dobranoc, miał w sobie magię, zarażał radością i uczynnością; był wspaniałym gospodarzem, dbał o wszystko i wszystkich ale nigdy o siebie; nigdy nie narzekał, nie skarżył się, wszystko go cieszyło. Szukał ciepła , którego nigdy tak naprawdę nie doświadczył; miał marzenia, których nie zrealizował.....modlił się o dobrą śmierć i odszedł wśród najbliższych, na rękach ukochanej córki......nikt nie był przygotowany,jego ukochane rodzeństwo mocno  przeżywa jego śmierć, każdy inaczej, po swojemu, mimo, że dzieliły ich czasem tysiące kilometrów to jest w nich jakaś magiczna siła, koło cudownej miłości i uważności, która się toczy w swoim tempie. Było ich ośmioro kochającego się  rodzeństwa, teraz jest siedmioro... i każde moje spotkanie z kimkolwiek z nich powoduje, że w każdym widzę Bronusia- jego oczy, dobre serce, bystry umysł, ciekawość świata, ciepło, odpowiedzialność i ukochany Beskid......On jest wśród nas i Wy to wiecie i czujecie..........

 
Zapal znicz   |   Wszystkie znicze
przechdzien
2011-01-31
Piekne Wspomnienia .Wyrazy Wspolczucia
I.
2010-05-02
..........) .........(,) ......._'\!/'_ .......(""""") ŚWIATEŁKO PAMIĘCI...
Mirek
znajomy
2010-04-13
pozostaje cisza
Hanna i Roman Rucińscy
2010-04-12
Chociaż odszedłeś, Choć Cię już nie ma, Dla nas żyć będziesz Nadal wspomnieniem....
Regina Stalewska
2010-04-11
Łączę się w smutku i bólu z Tobą Agatko i Rodziną po stracie Taty. "Nie odchodzi się tak naprawdę i zupełnie, bo mimo wszystko pozostaje się w czyjejś pamięci i czyimś czekaniu"
Złóż kondolencje   |   Wszystkie kondolencje
Świąteczne wspomnienia
Pierwsze Święta bez Ciebie kochany braciszku. Puste miejsce przy wigilijnym stole. Przez wiele lat nadzieja, że może Ty je właśnie zajmiesz.Wkrótce minie 9 miesięcy od naszego rozstania. Upływający czas nie zatarł rany po Twoim odejściu lecz z jego upływem odczuwam coraz większy smutek i pustkę wokół siebie. Nie mam już komu powierzyć swoich zmartwień i kłopotów, których Ty zawsze byłeś wiernym słuchaczem i doradcą. Są Święta, na próżno wpatruję się w kilka cyfr, które były numerem Twego telefonu. To zawsze w Święta długo rozmawialiśmy ze sobą. Wracały wspomnienia rodzimej Dobrej i rodzinnego domu, do tradycji który wszczepili w nas rodzice. Ty byłeś ich wiernych tradycjonalistą. Poprzez cale lata byłeś kolędnikiem najpierw z gwiazdą potem z szopką, a w dniu Wielkiej Nocy tzw. „ śmiguśniakiem”. Stare obyczaje były Twoją radością, Twoim życiem. Ze łzami w oczach przeglądam zdjęcia z ostatniej Twojej wizyty u mnie i w Dobrej. Oczami wyobraźni widzę ostatnią Twoją wizytę. Noc, którą przegadaliśmy do 4 rano i ten ostatni mroźny styczniowy poranek, ostatni uścisk dłoni, ostatni ciepły pocałunek i oddalający się od mojego domu samochód. Nie przypuszczałam wówczas, że widzę Cię po raz ostatni wśród żywych. Wczoraj w ten cichy, ciepły choć grudniowy wieczór wigilijny idąc na pasterkę patrzyłam w niebo i gwiazdy. Było ich tysiące, a może i więcej. Gdzieś daleko na północnym nieboskłonie dostrzegłam jedną. Migotała tak jakoś przyjaźnie. Może to Ty byłeś tą gwiazdą, która rozświetlając wszelkie mroki będzie drogowskazem mojego ziemskiego życia. Twoja najmłodsza siostra Zosia
Zofia Sobczyk
Słowa pożegnania
Drodzy Przyjaciele! „Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem" - jak zapisano w Księdze Koheleta. Opatrzność wybrała szczególny moment na odejście bliskiego nam sercem śp. Bronisława Kołodzieja. Odpłynął nagle, ale łagodnie na drugi brzeg rzeki życia, w noc po Poniedziałku Wielkanocnym, drugim dniu świąt Zmartwychwstania Pańskiego. To najpiękniejszy czas dla każdego chrześcijanina, przynoszący przebudzenie serc do nowego życia, nadzieję i radość. Niech świadomość tego, że całość naszej egzystencji sięga nieskończenie dalej, niż jego granice ziemskie, napełnia nas w tej trudnej chwili otuchą. W podróży do upragnionego domu Ojca, wspierajmy śp. Bronisława modlitwą mając w pamięci jego dobre, zawsze troszczące się o innych serce. Urodził się w Dobrej koło Limanowej, w wielodzietnej rodzinie. Miłość do gór i silne więzy z rodzeństwem stały się dla niego fundamentem, na którym budował swój świat wartości – były dla niego niczym drzewo z solidnym korzeniem. Zakochany w rodzinnych, górskich stronach, mieszkając już na Warmii i Mazurach zawsze szukał okazji, żeby tam powracać. Horyzont wyznaczały mu szczyty Turbacza, Mogielnicy, Łopienia, Śnieżnicy... –to było jego okno na świat. Ale pokochał też bez pamięci lasy i jeziora - jak każdy góral wodę! Tu, na ziemi warmińsko-mazurskiej, przepracował aż 30 lat w Ośrodku Wczasowym w Tardzie. Codziennie cieszył się tam pięknem przyrody, stając się jej nieodłączną częścią. Bronusiu, uśmiech z Twojej twarzy jest w naszych sercach. Kochałeś życie, lasy, śpiew ptaków, długie wędrówki. Zawsze byłeś wspaniałym mężem, ojcem, od niedawna upragnionym dziadkiem…, bratem, wesołym wujkiem, przyjacielem, sąsiadem i człowiekiem. Prawdziwym człowiekiem. Nic sztucznego, nic na pokaz. Zawsze szczery, zawsze blisko Boga, ludzi, zwierząt i przyrody. Lubiłeś pracować ciężko, nigdy nie dawałeś sobie wolnego; przy Tobie innym chciało się chcieć, a swoją energią zarażałeś wszystkich. Byłeś bardzo dobrym gospodarzem, urodzonym optymistą idącym przez życie z pieśnią na ustach... Jest Ciebie pełno wokół nas i tak Cię zapamiętamy... Widać, tej wiosny dobry Pan potrzebował opieki takiego gospodarza i zaprosił cię, abyś chodził po zielonych łąkach jego Królestwa. Poczekaj tam na nas, bo prędzej czy później wszyscy tam się spotkamy. Dziś twoja dusza - poznać ją można po leśnym zapachu, wędruje gdzieś wysoko, zapewne między Beskidem Wyspowym a „Perskimi Łąkami” A Yy pozostaniesz na zawsze w naszych sercach i w pamięci. Do zobaczenia… Bronuś.
Dodaj wspomnienie   |   Wszystkie wspomnienia

Dzem-do kolyski
Dodaj wspomnienie   |   Wszystkie pliki audio i video
Opcje strony:
Zdjęcia
Wielkanoc_2014
-
Hanna i Roman Rucińscy
Hanna i Roman Rucińscy
napisał(a) dnia 2010-04-12
Chociaż odszedłeś, Choć Cię już nie ma, Dla nas żyć będziesz Nadal wspomnieniem....
-
Zosia, Jan, Dominika i Kamil
Zosia, Jan, Dominika i Kamil
zapalił(a) dnia 2011-04-06
Pamiętamy...
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
Pamiątki
Obrazki pamiątkowe
 
-
SprzataniePomnikow.pl
Kliknij aby obejrzeć ofertę
 
-